Sieciowe potyczki
Wetknąłem znowu drugą kartę sieciową - wygrzebałem 3comkę. Nie zwisa. No i pięknie!
W międzyczasie padł jabber.org - chłopaki coś tam mieszali z daemonem jabbera i się waliło regularnie. Zresztą nic to nowego. W końcu więc postanowiłem się przeprowadzić na własną maszynę. Bo jak ona nie działa, to i tak nie mam Internetu, więc po co mi konto jabbera? Serwer i konto sobie tam założyłem dawno temu, ale służyło mi wyłącznie do testowania różnych rzeczy. Jedynym problemem było przeniesienie rostera...
Samo przeniesienie rostera, to żaden kłopot. W Tkabberze wystarczy wyeksportować roster z jednego konta, przeedytować (%s/transport.jeden-serwer/transport.drugi-serwer/g) i zaimportować na drugim. Potem tylko ponowić subskrypcje kliknięciem ,,poproś ponownie od wszystkich w grupie'' i załatwione. Grupę się szybko tworzy regekspem .*.
Nie miałem w domu aktualnego backupu rostera z jabber.org, więc postanowiłem się tam zalogować. Warto by też stamtąd newsy powyrywać, żeby nie przyłaziły itp. A tu nic... No, co jest? Nadal nie działa? Na stronie WWW napisane, że chodzi. 8 tysięcy kont zalogowanych. No, trudno, może potem. Ale sprawdzimy z innego konta. To samo... No, co jest? Przypomniałem sobie, że od czasu wetknięcia drugiej karty za nic nie mogłem dopchać się po https do firmy. Pewnie czegoś w skryptach od firewalla nie poprawiłem. To zacząłem uważnie czytać wszystkie regułki. Traffic shaping nawet przejrzałem. No, jest ok - tak jak miało być. Spojrzałem w konsolę XML - kilka stanz przelatuje, potem umiera. Co jest? Tepsa znowu zmniejszyła u siebie MRU i gubi większe pakiety? Zmniejszyłem MTU na 1000. Nie pomogło...
Dla sprawdzenia uruchomiłem cjc na routerze. Zalogował się do jabber.org w kilka sekund. Czyli problem tkwi gdzieś w routingu u mnie... Ale wszystko jest ok! Połączenia się zestawiają, ip_conntrack wyraźnie je listuje, ssh na świat działa... Tylko jabber i to jedno https nie chodzi (a do mBanku tak!). Szlag by to...
Wszystko zaczęło się, zdaje sie, od momentu włożenia drugiej karty... Ale przecież wszystko chodzi! A może... by je zamienić miejscami? Zmieniłem kolejność ładowania modułów, żeby mi się eth0 z eth1 zamieniły, przepiąłem kable, zrestartowałem... Wszystko działa. Wspominałem może kiedyś, że nie lubię komputerów?
No, to wracamy do przenosin rostera. Backup, korekta kontaktów transportowych, wczytanie na nowym i teraz warto by tylko powiadomić ludzi, że to ja i żeby mnie na drzewo nie wysłali, jak przylezie żebranie o autoryzację z nowego konta.
No, to hurtem: ciach! utworzyłem regekspem .* grupę z wszystkimi kontaktami, wylogowałem transport gg, żeby tam nie poszło i zacząłem pisać wiadomość. Napisałem, wysłałem i... dopiero zauważyłem, że w międzyczasie minęła pełna godzina i automat od głupich opisów włączył mi znowu transport gg...
No i trzeci dzień cierpliwie wyjaśniam biednym gadugadom, że bynajmniej nie chodziło mi o adres e-mail...