wodzu@wodzu.net


On-line

Wpis na 1. poziomie, wysłany 26 listopada 2005 o 01:03:46

No, to działa i telefon i trafic shaping... Wszystko przywrócone do poprzedniego stanu, tylko limity 10 razy wyższe. Miło. Ale ile mi krwi napsuła karta, która udawała, że działa, to jej. Bo co zrobić takiej, która się pięknie systemowi przedstawia, konfiguruje, na hubie mruga lampkami, ale nic nie widzi? Nic, wykopałem w szafie inną.

A w telefonie na dole Obcy nadają...

Dysk tydzień się badblockował. Działa, świnia jedna...

2 komentarze | Nie lubię komputerów |

Boje z DSL-em

Wpis na 1. poziomie, wysłany 25 listopada 2005 o 12:59:33

Nękanie telefonami biednego marketoida z tepsy w końcu zaoowocowało przyciśnięciem technicznych (dostałem nawet numer do jednego). Mieli do końca tygodnia się odezwać. Dziś wstałem z silnym postanowieniem, że najpóźniej o 14 do gościa dzwonię. A tu o 8:30 telefon. Bez identyfikacji. Odbieram i słyszę: dzień dobry, telekomunikacja polska, mamy zlecenie na instalację DSL-a. Przyjechali, podłączyliśmy, działa. Niesamowite, niech mnie ktoś uszczypnie!

Ciekawe teraz, jak będzie wyglądała faktura. Za SDI nie dostałem faktury ani za październik, ani za listopad. Zasadniczo, to nie bardzo chyba mogli ją wystawić, bo umowa była na czas określony, a kończyła się jakoś tak w październiku właśnie... E, nieistotne. Burdel to oni tam mają, ale o swoje się na pewno upomną. Najważniejsze, że wymendziłem, że DSL-a mam za cenę SDI i bez opłat instalacyjnych.

13 komentarzy | Nie lubię komputerów |

Mówiłem, że nie lubię komputerów?

Wpis na 1. poziomie, wysłany 18 listopada 2005 o 21:55:49

A dysk ewidentnie chce w mordę. Czy co tam ma zamiast niej... Chciałem dziś pójść z nim do reklamacji, więc wczoraj wieczorem puściłem badblocks w trybie niszczącym dane, żeby je zamazać. Rano włączam monitor, patrzę i... 0 błędów! No, co za gnida! W trybie nieniszczącym zgłaszał 36 badblocków. A przy próbie zapisu przeniósł sobie, świnia niedorotowana jedna, gdzieś na rezerwowe tracki. No i jak ja teraz mam w serwisie powiedzieć, że on ma błędy? A świstak siedzi i zawija, tak? Co mam teraz robić? Formatować w trupa i pukać mu, żeby głowice porysowały go tak, żeby zabrakło rezerwowych, czy wierzyć, że będzie działał? Nie lubię komputerów...

11 komentarzy | Nie lubię komputerów |

Rozszerzalność cieplna ciał stałych

Wpis na 1. poziomie, wysłany 18 listopada 2005 o 21:26:21

Zima przyszła. Śniegu napadało. Ładnie. Co zabawne, lewe przednie drzwi, które się strasznie ciężko otwierały, zaczęły chodzić bardzo lekko. Niby nic, ale jak w końcu sobie znalazłem miejsce do wepchnięcia samochodu (że też, cholera, nie wymarzli jeszcze, no), to mało nie zabiłem nimi jakiejś kobiety, która przechodziła obok, żeby zajść do swojego bagażnika. Jakoś tak mi się lekko otwarły, że poleciały troszku za szybko...

A już prawie doniosłem do samochodu smar w sprayu. I teraz nie wiem, czy nieść go dalej. No, gwoli prawdy, to go tydzień temu przeniosłem z biurka na lodówkę, ale to też przecież jakieś działanie było, w końcu, prawda?

8 komentarzy | Ogólne |

Mastering necromancy...

Wpis na 1. poziomie, wysłany 15 listopada 2005 o 20:29:40

No, wygląda na to, że wszystko ocalało. System przedydany. Działa. Stary dysk się badblockuje...

Ale żeby nie było zbyt fajnie, to handlowcowi z drugiego końca kraju padł dysk w laptopie. A właśnie zamierzałem wprowadzić ostrą regułę robienia dumpów bazy co tydzień i zgrywania ich przy każdej wizycie w centrali. Był szybszy, skurczybyk. Wystarczyłoby wgrać system (dump jest), ostatni backup i zrobić replikację, a tak, to teraz siedzę i przygotowuję inicjalną bazę dla niego. Do rana pewnie skończę...

A cjc jest fajny, tak na dobrą sprawę. Jakby pobindować mu trochę klawiszy, to byłby nawet bardzo wygodny...

4 komentarze | Nie lubię komputerów |

Jak ja nie lubię komputerów!

Wpis na 1. poziomie, wysłany 14 listopada 2005 o 22:39:58

Szlag by to... Dzwoni dziś do mnie Justyna i mówi, że system uznał, że należy sprawdzić filesystemy (jakoś zawsze na nią to trafia, nie na mnie) i w trakcie sprawdzania się wywnętrznił, że ma z nimi problemy... Oczywiście hasło roota i inne takie.

Przyjechałem do domu. Patrzę, a ten mi tu io timeoutami wygraża... Oż, ty w głowice chędożony! Ty na zerowej ścieżce niedoparkowany niedotwardku! Takiś!? To ja się tu przeprowadziłem z tego cholernego notebooka, tak cię chwaliłem, że mi tu wygodnie, a ty mi tak!?

Na szczęście, jak na razie, wszystkie pliki się czytają. Jutro więc będę robił kolejną instalację metodą dd+tar (the fastest installing tools in the world), może obejdzie się bez dociągania pakietów z sieci. Bo dsl-a mi tepsiarze wiozą drugi tydzień, żeby ich po*ło...

I w ten sposób dobry dzień pracy diabli wzięli. Niech się nim udławią.

wodzu, the cjc mastering

3 komentarze | Nie lubię komputerów |

Miałem sen...

Wpis na 1. poziomie, wysłany 05 listopada 2005 o 11:33:16

Żegluję sobie po Mazurach (chyba Dargin - w zasadzie nie wiem, dlaczego, ale we snach takie rzeczy się wie, po prostu) i podpływa do mnie motorówka z ratownikami i jeden rzuca:
– Udowodnij mi, że można tym jachtem pływać bez stroju kąpielowego!
Wk*ł mnie tak, że się obudziłem. A szkoda, taki fajny montypajton się zapowiadał...

2 komentarze | Wiatr we włosach |