Wpis na 1. poziomie, wysłany 14 listopada 2005 o 22:39:58
Szlag by to... Dzwoni dziś do mnie Justyna i mówi, że system uznał, że należy
sprawdzić filesystemy (jakoś zawsze na nią to trafia, nie na mnie) i w trakcie
sprawdzania się wywnętrznił, że ma z nimi problemy... Oczywiście hasło roota i
inne takie.
Przyjechałem do domu. Patrzę, a ten mi tu io timeoutami wygraża... Oż, ty w
głowice chędożony! Ty na zerowej ścieżce niedoparkowany niedotwardku! Takiś!?
To ja się tu przeprowadziłem z tego cholernego notebooka, tak cię chwaliłem, że
mi tu wygodnie, a ty mi tak!?
Na szczęście, jak na razie, wszystkie pliki się czytają. Jutro więc będę
robił kolejną instalację metodą dd+tar (the fastest installing tools in the
world), może obejdzie się bez dociągania pakietów z sieci. Bo dsl-a mi
tepsiarze wiozą drugi tydzień, żeby ich po*ło...
I w ten sposób dobry dzień pracy diabli wzięli. Niech się nim udławią.
wodzu, the cjc mastering