wodzu@wodzu.net


Osiołkowi w żłoby dano...

Wpis na 1. poziomie, wysłany 29 września 2005 o 22:49:03

Cywilizacja, panie, cywilizacja zawitała w moje okolice! Gdzie te czasy, kiedy kombinowałem, jakie modemy postawić, żeby 15 km radiolinii zestawić (z opcjonalnym przekaźnikiem u kumpla mniej więcej w połowie)! Tepsa się odezwała, że z przyjemnością wymieni mi moje SDI (dwa lata jęczane, żeby w centrali postawili) na neostradę. I nawet twierdzą, że DSL jest dostepny. No, niemożliwe! Neo, to ja, również z przyjemnością, najchętniej widłami, ale tanie toto jest... Neo+ 2048/256 jest o 1/3 tańszy od DSL-a 1024/256. Tyle, że kończy się po 35 giga. To raptem 40 godzin ciągłego transferu. A potem co? Modem z połowy lat 80. - 32kbps... ,,Ouch'', jak mawiał konfigurator od Slacka. I na dodatek skacze po necie, jak pchła, zamiast siedzieć pod jednym IP, jak bogowie przykazali. O ircach można zapomnieć (jakbym tego używał), wysyłanie maili bezpośrednio też odbije się na RBL-ach... Na dodatek trafić do domu ciężko, bo dyndns nic nie pomoże na cache dns po drodze... Ale za DSL chcą jeszcze haracz za instalację. No i teraz nie wiem...

7 komentarzy | Ogólne |

Epitafium

Wpis na 1. poziomie, wysłany 29 września 2005 o 22:13:07

Gnij w piekle, diabelski pomiocie! Więcej ci procesora nie wymienię. Koniec ze ,,stylem modliszki'', kotwico cholerna. Koniec ze sztywnym trzymaniem głowy, bo pod kątem źle widać. Koniec. Nigdy więcej. Posłużysz młodemu za zabawkę, niech cię rozpirzy w drobny mak.

13 komentarzy | Nie lubię komputerów |

Telegrzanka

Wpis na 1. poziomie, wysłany 24 września 2005 o 23:38:14

Teściowa kupiła jakąś gazetę z Teletubisiami. Specjalnie po to wczoraj pojechałem, bo żona kazała. Łobogowie! Co ja sobie sam za krzywdę wyrządziłem! Młody od rana to oglądał... Pod kołdrę wdzierało mi się niekończące się:

  • telegrzanka!
  • telegrzanka!
  • telegrzanka!
  • ...
  • lala! uważaj, kałuża!
  • lala! uważaj, kałuża!
... i tak bez końca. No, co za koszmarna bajka! Echo się we łbie kołacze, jak to słychać. A młody zachwycony. Siedzi i gapi się na te cudaki. To ja już chyba wolałem, jak shreka albo inne bajki o pani kurze piłował do obrzygania...

7 komentarzy | Uroki ojcostwa |

Chyba nie mogę tyle pić...

Wpis na 1. poziomie, wysłany 20 września 2005 o 23:49:08

Bo, qrna, nie ma z kim.

Kawalerskie młodego. Wszyscy popadali kilka godzin po północy. Jeden zawodnik, który ze mną walczył do świtu, następnego dnia ledwie żył. Musiałem sobie kroma zreanimować, bo nie było z kim siedzieć. Wschód słońca nad jeziorem, to coś przepięknego. Wodospad mgły spływający z lasu na taflę jeziora... Prześliczne. Po siódmej poszliśmy spać, dwie godziny później pobudka. Gdy reszta wstała, powitali mnie tekstem: ty żyjesz? E, tam...

Wesele. Świadkowałem, to nie mogłem za dużo wypić. Orkiestranci żegnali się: że też ty jeszcze stoisz... Eeee...

Poprawiny. Wieczorem zjechaliśmy do domu, bo się to zbiegło z urodzinami Mamy. Troszkę uchowanych po weselu flaszek wypiliśmy. Wcześniej nalewki miodowej trochę... Rano, gdy siedziałem przy komputerze, podeszła siostra i zapytała, jak się czuję.
— Normalnie, a co?
— No, bo tamci dwaj (świeży szwagier i jego brat – przypisek redakcji) leżą i zdychają.
— To może pójdę im klinika zaproponować?
Poszedłem. Spojrzeli na mnie cierpiącymi oczyma bitych psów – słyszeli naszą rozmowę, bo drzwi były otwarte. Eeee, małolitrażowi...

Urodziny Grega. Trochę wypiliśmy i zawieźliśmy jednego do domu, bo zszedł. Trochę czasu zmitrężyliśmy (miałem ubaw, bo w drodze powrotnej się zorientowałem, że Ola nie wzięła mojego portfela, który został u Justyny w torebce, więc jedziemy bez dokumentów – jak dla mnie, to nic nowego, ale ona się troszkę spłoszyła). Po powrocie jakoś szybko czas mijał. Alkohol też. Wróciliśmy prawie trzeźwi.

Bacówka. W środę wybraliśmy się z kumplem z południa, który do nas zawitał, do bacówki. Teraz to się nazywa chilly-willy, albo jakoś równie kretyńsko. To taki folklor jest teraz: nad morzem buduje się góralskie chaty, bo wszystko musi przecież idiotycznie wyglądać. A potem się je przebiera za meksykańskie (albo cholera wie jakie) budy. Żeby było jeszcze głupiej. W zasadzie nie pisałbym tego w ogóle, ale właśnie się dowiedziałem, że on się ostatkami sił trzymał, gdy wracaliśmy. No tak, w esemesie, którym meldował, że dotarł, narobił kilka literówek – to do niego niepodobne. A wypiliśmy po pięć piw raptem... Gdzie ci chłopcy z tamtych lat...

No, nie ma z kim pić. Nie ma z kim... Ale nie jest źle – w sobotę wpadają do mnie kuzyn i dwaj kumple. Śwagier też będzie. Coś wypijemy, to w niedzielę pewnie nawet na wybory pójdziemy. Na trzeźwo, to ja tym pazernym darmozjadom kulę w łeb, nie krzyżyk przy nazwisku mogę...

Całej wódki tego świata wypić się nie da. Ale trzeba próbować!

22 komentarze | Ogólne |

Tlenowy spam

Wpis na 1. poziomie, wysłany 16 września 2005 o 12:52:01

Zaczyna mnie irytować... Założyłem tam konto tylko po to, żeby sprawdzić działanie transportu o2. Nikomu nie powiedziałem o tym koncie. Raptem ze trzy osoby (wszystkie mi znane i zaufane) wiedzą, że to zrobiłem. Aż tu nagle, od kilku dni, dostaję tam maile. I transport mi wrzeszczy okienkami, że coś przylazło... Gnoje ewidentnie sprzedają konta spamerom. Zaraz sprawdzę, czy można sobie tam zrobić przekierowanie na mailinator.com...

6 komentarzy | Nie lubię komputerów Warstwa ..., warstwa piasku |

Niewiele

Wpis na 1. poziomie, wysłany 14 września 2005 o 15:06:18

—Co zrobiłeś, tata?
—Kichnąłem.
—A dlaczego?
—Bo mnie w nosie zakręciło.
—W jakim nosie?
—A ile ich mam?
—No niewiele...
Umarłem ze śmiechu...

10 komentarzy | Uroki ojcostwa |

Walki z wiatrakami

Wpis na 1. poziomie, wysłany 14 września 2005 o 15:02:52

Kolejnego urojonego olbrzyma w życiu ubiłem... Ile to człowiek czasu straci na walkę z badziewiem... Czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć, dlaczego przy definiowaniu picklist dla kolumn dataseta obiekt źródłowy może być ładowany danymi w stylu Load.ASYNCHRONOUS, o ile nie dopnie się do niego obiektu klasy JdbComboBox? Bo wtedy umiera gdzieś w jakichś asynchronicznych waitach() i nie robi nic. A wystarczy zmienić na Load.ALL i już jest ok. Tylko dlaczego nikt o tym nie napisał w dokumentacji? Problem objawia się, oczywiście, dopiero wtedy, kiedy w oknie jest kilkadziesiąt kontrolek i mnóstwo danych w tabelach. Wcześniej wszystko działa, bo jakżeby nie? Ech... Nielubiejavynielubiejavynielubiejavynielubie...

2 komentarze | Nie lubię komputerów |

Krew się gotuje...

Wpis na 1. poziomie, wysłany 09 września 2005 o 23:28:07

Jak to sobie niedawno dopisałem do bazy głupich tekstów, z których losują mi się opisy statusu: Jestem zwolennikiem większego humanitaryzmu w systemie penitencjarnym. Przestępców należy głaskać po główkach. Uprzednio ściętych... Właśnie się dowiedziałem, że niedaleko znaleziono martwą dziewczynę. Zgwałconą. Zabiło ją bydlę rok od niej starsze. Wieszać, wieszać, wieszać. Ćwiartować i wieszać. I na rynku, a nie we wstydliwym kącie więzienia...

2 komentarze | Warstwa ..., warstwa piasku |

Strzał w ciemność?

Wpis na 1. poziomie, wysłany 09 września 2005 o 23:00:11

No, ubawiłem się do łez. M$ wysłał maila do esra z propozycją zatrudnienia. Ciekawe, kiedy napiszą do Stallmana...

Dodaj komentarz | Ogólne |

Przeglądarki

Wpis na 1. poziomie, wysłany 09 września 2005 o 11:23:00

Firefox jest fajny, ale mulasty. Pluginy pozwalają zrobić z niego naprawdę wygodne narzędzie i muszę przyznać, że go lubię. Ale opera jest jakby szybsza i chyba żre mniej pamięci. Zobaczymy - na razie dostała szansę...

4 komentarze | Ogólne |

No, to wydałem.

Wpis na 1. poziomie, wysłany 04 września 2005 o 10:01:28

Siostrę za mąż. Wesele do rana, kapela intensywnie oliwiona grała coraz lepiej i coraz chętniej, goście też się chyba dobrze bawili. Idę klinika zaproponowac... :)

3 komentarze | Ogólne |

Taki biały był, z nieba...

Wpis na 1. poziomie, wysłany 02 września 2005 o 21:23:47

Piorun był, piorun był, piorun był. Uderzył wiewiórkę. Taki biały. Piorun to prąd. Piorun ma oczy?
— Nie.
Taki duży. Taki biały. Piorun był. Piorun ma oczy?
— Nie.
Ma oczy?
— Nie.
Ma trzy oczy? Taki biały. Z nieba.
— Tak...
Taki biały. Piorun był, piorun. Uderzył wiewiórkę. Taki biały. Wiewiórkę uderzył. Jaką?
— No, jaką?
Brązową. To bolało. Piorun ma oczy?

I tak cały dzień. Młody obejrzał Epokę lodowcową. Od wczoraj 5 razy... Auć.

7 komentarzy | Uroki ojcostwa |

Ето был оченъ плохый денъ...

Wpis na 1. poziomie, wysłany 02 września 2005 o 20:11:50

Wczoraj.

Najpierw przez Kwacha i innych hitlerowców, którym 66 lat temu zachciało się wojny, nie dało się przez miasto przejechać, bo rocznica. Szlag by ich... I tak było lepiej, niż tydzień temu, za bytności Żara, albo wczoraj, za Solidarności, bo przynajmniej tłumów nie było. Ale by ich pokręciło - nigdzie nie dało się zostawić samochodu, bo wszystkie boczne uliczki zastawione znudzonymi na maksa gliniarzami. Zresztą pewnie równie szczęśliwymi z powodu przyjazdu betonu, jak i reszta tubylców.

Zanim znalazłem sobie miejsce, to zmarnowałem ze 40 minut, a paliwa pewnie poszło za co najmniej tyle, ile złupiłby parkomat w centrum. Ale twardym trzeba być, nie mnientkim, więc niehonorowo byłoby odpuścić.

Walki z Javą. Nielubięnielubięnielubięnielubię. No, nie lubię i już. Okno z milionem kontrolek na jednym komputerze się odpala, na innym nie. Na moim z poziomu JBuildera się nie odpala, spoza IDE startuje. JBuilder 2005 nie pomógł. Trzeba będzie pałką...

Czas wracać do domu. Wsiadam, rzut oka w prawe lusterko, czy mogę ruszać (zaparkowałem po przeciwnej stronie)... Nie ma szkła. Noż, k*wa, p*lone dresy do szkoły poszły i któremuś brakowało. Niech ci (celowo małą literą) śmieciu jakiś TIR w moje lusterko przyświeci tak, żebyś oślepiony z mostu zleciał. Najlepiej z całą rodziną, która tak cię wychowała. Umieraj długo i w cierpieniach. Daj znać, gdzie leżysz, przyjdę łeb rozwalić. Z katowskim pozdrowieniem...

W domu. Kompiluję OPIE z zabytkowymi QT, żeby Hancomowe cudaki ruszyły. Orka na ugorze...

Wszystko fajnie, tylko czemu od tygodnia spać mi się chce... ;/

3 komentarze | Warstwa ..., warstwa piasku |