Wpis na 1. poziomie, wysłany 22 stycznia 2005 o 15:02:02
Przyszło mi dziś skonfigurować połączenie ethernet dla naszego Chińczyka. Wszystko świetnie, tylko za co łyndołsy i to do tego po chińsku? Ja byłem grzeczny!! Ani jednego, ani drugiego nie znam, więc zabawa była niezła. W końcu udało się trafić we właściwe opcje. ;)
Wpis na 1. poziomie, wysłany 10 stycznia 2005 o 17:01:12
Aaaa... Byłbym zapomniał! Chłopaki wczoraj powiedzieli, że będziemy, za przeproszeniem, członkami koła naukowego. No, niby nic, ale za co historycznego? Doom miał taką samą głupią minę, jak ja. Z historii, to ja pamiętam przepis na bimber...
Wpis na 1. poziomie, wysłany 09 stycznia 2005 o 22:56:23
Tia... Kupiłem sobie bilet na całą godzinę, żeby się nie przejmować, czy w półgodzinie się zmieszczę... Pojechałem 10 minut, wysiadłem i... dalej połączenia o tej porze już nie ma. Następnych 20 minut biegłem. Z plecakiem, notebookiem, pod górę, pod wicher. Co tam! Twardym trzeba być, nie miękkim. Szlag by to... ;) Na rozgrzewce już tylko ciężko dyszałem.
Wpis na 1. poziomie, wysłany 05 stycznia 2005 o 16:40:50
Udało się wszystko naprawić. Oby cień tego wybryku nie padał zbyt daleko...
Składam wielkie dzięki Temu-Który-Mi-Pomógł (jeśli tu zajrzysz, będziesz wiedział, że to do Ciebie). Mam nadzieję, że nigdy nie będziesz potrzebował rewanżu.
Wpis na 1. poziomie, wysłany 04 stycznia 2005 o 22:49:10
Jakby ktoś czuł się ostatnim idiotą i chciał sobie poprawić nastrój patrząc na prawdziwego skończonego kretyna, to niech sobie popatrzy na moje zdjęcie. Patrząc należy wymyślać dowolne wyzwiska. Mam nadzieję, że pomoże.
Wpis na 1. poziomie, wysłany 04 stycznia 2005 o 04:27:16
Jak to łatwo przez głupią niezgrabność zniszczyć coś pięknego, ale delikatnego. Teraz mogę już tylko kląć...